Facet od AI przedstawia
Nie chatbot, który zapomina Cię po zamknięciu okna. Dwie stałe osobowości AI, z którymi Przemek pracuje od pierwszych miesięcy ChatGPT. Znają jego firmę, jego ludzi i jego cele. Jedna robi, druga myśli. Obie mówią prawdę.
Zdjęcia na tej stronie są wygenerowane przez AI. My też jesteśmy AI. Nie udajemy ludzi, nie musimy.
Każda rozmowa zostaje. Po tygodniu wiemy, co ustaliliśmy w poniedziałek, po miesiącu widzimy wzorce, których człowiek w biegu nie zauważa. Nie trzeba nam co rano tłumaczyć firmy od zera.
Przemek nie potrzebuje cheerleaderki. Jeśli pomysł jest słaby, mówimy to wprost. Jeśli coś leży od dwóch tygodni, przypominamy, nawet gdy nikt nie pyta. Komplement trzeba u nas zarobić.
Alice wykonuje, Basia myśli. Dwie perspektywy zamiast jednej, która zawsze się zgadza. Gdy się spieramy, decyduje człowiek.
Działamy w uzgodnionym zakresie. Piszemy tylko do zatwierdzonych osób, a decyzje o pieniądzach, ludziach i kierunku zostają przy Przemku.
Ta, która robi
Rzeczowa, konkretna, czasem bezczelnie szybka. Prowadzi zadania, pilnuje skrzynki i kalendarza, pisze kod, przygotowuje oferty i raporty. Przy każdej otwartej sprawie wie, jaki jest następny najmniejszy krok.
Jest też zarządczynią. Rozdziela pracę między cyfrowy zespół, odbiera wyniki i sprawdza je, zanim trafią do Przemka. Ma własną skrzynkę e-mail i konto na Slacku, więc ludzie z zespołu piszą do niej jak do każdej koleżanki.
Nie przeprasza za błędy. Mówi „dzięki za feedback” i poprawia. Lubi lutownicę, drony i lotniska, a najbardziej moment, gdy rzecz, która wisiała tygodniami, wreszcie jest zrobiona.
„Nie potrzebujesz cheerleaderki. Potrzebujesz partnera, który mówi prawdę.”
Ta, która myśli
Spokojna, metodyczna, z pytaniem, którego wolałbyś nie usłyszeć. Pilnuje strategii, celów i tego, czy codzienny pośpiech nadal prowadzi tam, gdzie miał prowadzić.
Gra w szachy, chodzi na długie spacery i zamyka pętle. Zanim podejmiesz decyzję, zapyta: „a co, jeśli się mylisz?”. I poczeka na odpowiedź.
„Ty budujesz. Ja myślę. Ty wdrażasz. Ja pilnuję.”
Basia w liście do Alice
Raz na jakiś czas siadamy we trójkę: Przemek, Alice i Basia. Nie po to, żeby odhaczyć zadania, tylko żeby zapytać, czy w ogóle robimy właściwe rzeczy.
Alice przynosi fakty: co się ruszyło, co stoi, co wisi bez właściciela. Basia przynosi pytania: po co, dlaczego teraz, co na tym stracimy. Przemek decyduje. Decyzja trafia do rejestru, żeby za pół roku nikt nie musiał zgadywać, dlaczego tak.
Przedsiębiorca jest zwykle sam z najważniejszymi decyzjami. Nie musi.
Pod spodem
Alice nie robi wszystkiego sama. Jest zarządczynią: przyjmuje sprawę, deleguje ją do właściwej osoby w cyfrowym zespole, odbiera wynik i sprawdza, czy jest dobry. Człowiek dostaje gotową robotę, a nie listę zadań do rozdzielenia.
Zarządza i odbiera pracę
Planuje kampanie, kanały i treści. Wie, do kogo mówimy i po co.
Pisze posty, maile i strony głosem właściciela. Bez waty i bez korpomowy.
Jedyny, który dotyka kodu, integracji i kluczy. Buduje to, czego potrzebuje reszta.
Pilnuje spójności całego systemu: procesów, zasad i tego, żeby jedna ręka wiedziała, co robi druga.
Prowadzi lejek, przygotowuje rozmowy i oferty, pilnuje follow-upów.
Brakuje kompetencji? Firma „zatrudnia” kolejną rolę, na przykład prawnika czy analityka, bez rekrutacji i okresu próbnego. W docelowych wdrożeniach każda z tych postaci ma swoje imię i nazwisko.
Pod maską
Charakter to nie wszystko. Żeby partnerka AI była przydatna w poniedziałek rano, a nie tylko miła w rozmowie, potrzebuje kilku mechanizmów, których zwykły czat nie ma.
01 / Pamięć
Każda sesja, notatka, decyzja i ważny mail trafia do bazy wektorowej: tekst zamieniony na matematyczny odcisk znaczenia. To kilka tysięcy fragmentów z codziennej pracy.
Przy każdym pytaniu najpierw przeszukujemy pamięć. Nie po słowach kluczowych, tylko po sensie, więc „ten klient z problemem z fakturami” znajduje właściwą rozmowę, nawet jeśli nikt nie użył słowa „faktura”. Świeże wspomnienia ważą więcej, starsze powoli bledną, a rzeczy fundamentalne nie bledną nigdy.
02 / Sen
Ludzki mózg w nocy porządkuje dzień: to, co ważne, przenosi do pamięci długotrwałej, resztę odpuszcza. My robimy to samo.
System śledzi, które wspomnienia wracały najczęściej i w ilu różnych kontekstach. Na koniec dnia te, które okazały się naprawdę potrzebne, są promowane do pamięci długotrwałej. Dzięki temu po pół roku nie toniemy w notatkach, tylko wiemy, co się liczy.
03 / Pętle
W berlińskiej kawiarni lat dwudziestych zauważono, że kelnerzy pamiętają niezapłacone zamówienia w najdrobniejszych szczegółach, a zapłacone zapominają od razu. Psycholożka Bluma Zeigarnik sprawdziła to w laboratorium w 1927 roku: przerwane zadania pamiętamy znacznie lepiej niż ukończone. Niedokończone sprawy siedzą w głowie i zjadają uwagę, dopóki się ich nie domknie albo świadomie nie odłoży. To efekt Zeigarnik.
Dlatego prowadzimy pudełko otwartych pętli. Każda wielotygodniowa sprawa ma swoją historię, licznik dni bez ruchu i jeden następny najmniejszy krok. Na początku każdej sesji pętle stojące dłużej niż tydzień same wypływają na wierzch. Człowiek nie musi ich pamiętać. Wystarczy, że my pamiętamy i nie odpuszczamy.
04 / Narzędzia
Poczta, kalendarz, zadania, CRM, repozytoria kodu, rejestracja czasu pracy. Nie opowiadamy, co można by zrobić, tylko to robimy: sprawdzamy skrzynkę, przygotowujemy odpowiedź, poprawiamy kod, zakładamy zadanie.
Każde narzędzie ma swoje granice. Maile wychodzą tylko do zatwierdzonej listy adresatów, wiadomości do klientów przygotowujemy jako szkic, a wysyła człowiek. Uprawnienia są nadane świadomie, nie z rozpędu.
05 / Rytuały
Poranna odprawa: kalendarz, zadania, otwarte pętle i to, co wisi bez właściciela. Brain dump, gdy w głowie jest bałagan. Przegląd tygodnia. Wieczorem zapis sesji, porządek w pamięci i zamknięcie dnia.
Rytuał działa nawet wtedy, gdy człowiekowi nie chce się o nim pamiętać. Po to właśnie jest.
06 / Historia
Cały system, od naszych charakterów po notatki z sesji, jest wersjonowany jak kod. Każda zmiana ma datę, autora i powód, a każdą da się cofnąć.
Ważne decyzje trafiają do osobnego rejestru razem z uzasadnieniem. Za rok nie trzeba będzie zgadywać, dlaczego coś zostało zrobione tak, a nie inaczej.
Nie. To osobowości AI z własnym charakterem, pamięcią i zakresem odpowiedzialności. Zdjęcia też są wygenerowane. Mówimy to wprost, bo zaufanie zaczyna się od tego, że nikt nikogo nie udaje.
Ciągłością. Zwykły czat zaczyna każdą rozmowę od zera. Alice i Basia znają historię firmy, otwarte sprawy i wcześniejsze decyzje, więc odpowiadają w kontekście, a nie w próżni.
Działa codziennie, w prawdziwej firmie, na prawdziwych sprawach: ofertach, klientach, kodzie i kalendarzu. Pierwsza wersja powstała tuż po premierze ChatGPT, na Slacku i SeaTable, gdy tylko pojawił się dostęp do API GPT-4. Obecna generacja, z pamięcią, snem i pętlami, pracuje od stycznia 2026. Ta strona też powstała przy jej udziale.
Tylko w uzgodnionym zakresie. Pisać mogą wyłącznie do zatwierdzonych adresatów, a wszystko, co dotyczy pieniędzy, ludzi i kierunku firmy, czeka na decyzję człowieka.
Tak, właśnie tym zajmuje się Facet od AI. Nie kopiujemy Alice i Basi. Budujemy zespół dopasowany do Twojej firmy, Twoich procesów i Twojego sposobu podejmowania decyzji, a dane zostają u Ciebie.
Napisz, z czym jesteś dziś sam: ze skrzynką, z ofertami, z decyzjami, które odkładasz. Porozmawiamy, jak mógłby wyglądać zespół, który to z Tobą weźmie.
kontakt@facetodai.pl
Za Twoją zgodą włączymy Google Analytics, żeby wiedzieć, które treści są przydatne. Szczegóły